Lech – Legia czyli mecz o mistrzostwo Polski

Lech Poznań – Legia Warszawa. W 34. kolejce Ekstraklasy możemy poznać nowego mistrza Polski. Stanie się tak, jeśli „Wojskowi” przynajmniej zremisują na wyjeździe z „Kolejorzem”.

LECH POZNAŃ – LEGIA WARSZAWA. ZAKŁADY, KURSY, TYPY

Legia jest w gazie. Przedłużyła niedawno kontrakt z Aleksandarem Vukoviciem i podpisała umowę z Filipem Mladenoviciem, jednym z najlepszych obrońców Ekstraklasy. W sobotę natomiast może sobie zapewnić mistrzostwo Polski. Szampany są już przyszykowane, wystarczy tylko osiągnąć dobry wynik w Poznaniu.

Najlepsze dla Legii byłoby rzecz jasna zwycięstwo nad głównym ligowym rywalem na ich terenie. Ale tym razem Warszawa będzie świętować tez remis. Podział punktów wystarczy do zgarnięcia tytułu, który rok temu sensacyjnie zdobył Piast Gliwice. Stołeczny klub musi jednak mieć się na baczności. Lech też ma o co walczyć. Choć zajmuje trzecie miejsce w tabeli, to nie jest pewny udziału gry w europejskich pucharach w kolejnym sezonie. Chrapkę na el. Ligi Europy mają także Piast, Śląsk Wrocław i Lechia Gdańsk. Bez szans na LE nie jest też Cracovia, ale ona akurat musiałaby wygrać Puchar Polski.

LECH POZNAŃ – LEGIA WARSZAWA. TRANSMISJA W TV I ONLINE

BETFAN już teraz możecie typować przebieg tego spotkania. Analitycy legalnego polskiego bukmachera sądzą, że minimalnie większe szanse na zwycięstwo ma Legia. Szacują, że „Wojskowi” wygrają na 38%, podczas gdy szanse „Kolejorza” wynoszą 34%. Z kolei na 28% w tym spotkaniu padnie remis. Według tych wyliczeń jasno można wywnioskować, że w najbliższą sobotę najpewniej poznamy nowego mistrza Polski. Na taki scenariusz najbardziej liczą fani zespołu prowadzonego przez Aleksandara Vukovicia.

Żaden fan polskiego futbolu nie może przegapić tego starcia. Zwłaszcza że teraz zapowiada się na zdecydowanie bardziej wyrównane starcie, niż to, które odbyło się w pierwszej kolejce po wznowieniu sezonu w Ekstraklasie. Wówczas tempo nie porywało, Lech i Legia były w gorszej formie, niż obecnie. Wtedy akurat wygrali „Wojskowi” 1:0 po golu Tomasa Pekharta. Jak zatem będzie tym razem?

Comments are closed.